![]() |
Czy dobry seks musi się kończyć zapaleniem pęcherza moczowego?Może i temat mało romantyczny,ale prawdziwy. Ów młodzieniec który w poprzedniej notce "kończył" romans ze mna na śmierć zapomniał,że jedziemy na tydzień nad morze. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie rezerwacja pokoju z łożem małżeńskim. Generalnie on twierdził, iż uda nam się nie dopuścić do jakichkolwiek kontaktów seksualnych. pfff! Kochaliśmy się noc w noc, rano też. W dzień nie było czasu. I niech on mi nie peirdoli,że to nic dla niego nie znaczy - teraz wiem,że się boi, jest wygodnicki i jest ... tchórzem! Jeśli miałam go "rozkochać w sobie" to tylko przez ten tydzień, jak nie to nie uda mi się to nigdy. Fianł jest taki,że nabawiłam się zapalenia pęchrza moczowego, boli. Albo jestem uzależniona od seksu, albo od niego, albo od seksu z nim, zakochałam się?! I czy mam się poddać? Pełno we mnie niepewności, niewidzy, skrajności. Tak naprawdę to nie wiem jak postępować. Jeśli przyszłość jest tak niepewna to czemuż by nie zacząć obiadu od deseru? kapielintelektualna 2009-08-16 00:49:13 skomentuj (2) |